Top 39 Filozofowie I Ich Filozofie Best 76 Answer

You are looking for information, articles, knowledge about the topic nail salons open on sunday near me filozofowie i ich filozofie on Google, you do not find the information you need! Here are the best content compiled and compiled by the https://toplist.guardianseattle.com team, along with other related topics such as: filozofowie i ich filozofie


Lekcje Niczego – Filozofia (część pierwsza)
Lekcje Niczego – Filozofia (część pierwsza)


Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński | Książka w Lubimyczytac.pl – Opinie, oceny, ceny

  • Article author: lubimyczytac.pl
  • Reviews from users: 3758 ⭐ Ratings
  • Top rated: 3.4 ⭐
  • Lowest rated: 1 ⭐
  • Summary of article content: Articles about Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński | Książka w Lubimyczytac.pl – Opinie, oceny, ceny Zbiór szkiców poświęconych największym myślicielom ostatnich dwu i pół tysiąca lat. Z publikacji tej czytelnik dowie się, kim byli i co myśleli: Sokrates, … …
  • Most searched keywords: Whether you are looking for Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński | Książka w Lubimyczytac.pl – Opinie, oceny, ceny Zbiór szkiców poświęconych największym myślicielom ostatnich dwu i pół tysiąca lat. Z publikacji tej czytelnik dowie się, kim byli i co myśleli: Sokrates, … Zbiór szkiców poświęconych największym myślicielom ostatnich dwu i pół tysiąca lat. Z publikacji tej czytelnik dowie się, kim byli i co myśleli: Sokrates, P…
  • Table of Contents:

Porównaj ceny

Książki autora

Podobne książki

Oceny

OPINIE i DYSKUSJE

Cytaty

Powiązane treści

Filozofowie i ich filozofie - Damian Leszczyński | Książka w Lubimyczytac.pl - Opinie, oceny, ceny
Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński | Książka w Lubimyczytac.pl – Opinie, oceny, ceny

Read More

Filozofowie i filozofie – Filozofia – Bryk.pl

  • Article author: www.bryk.pl
  • Reviews from users: 48825 ⭐ Ratings
  • Top rated: 4.0 ⭐
  • Lowest rated: 1 ⭐
  • Summary of article content: Articles about Filozofowie i filozofie – Filozofia – Bryk.pl Dla dziejów filozofii nie jest, oczywiście, zbyt ważna odpowiedź, jej treść, jaką udzielił Tales na postawione pytanie, o naturę rzeczy, ale samo sformułowanie … …
  • Most searched keywords: Whether you are looking for Filozofowie i filozofie – Filozofia – Bryk.pl Dla dziejów filozofii nie jest, oczywiście, zbyt ważna odpowiedź, jej treść, jaką udzielił Tales na postawione pytanie, o naturę rzeczy, ale samo sformułowanie … Pierwsze system filozoficzne zaczęły się powstawać około VII-VI w. p.n.e. Miało to miejsce w greckich koloniach na wybrzeżach Morza Śródziemnomorsk…
  • Table of Contents:
Filozofowie i filozofie - Filozofia - Bryk.pl
Filozofowie i filozofie – Filozofia – Bryk.pl

Read More

Filozofowie i ich filozofie. Opowieści dla niewtajemniczonych – Wrocławskie Wydawnictwo Naukowe ATLA2

  • Article author: www.atla2.com.pl
  • Reviews from users: 21605 ⭐ Ratings
  • Top rated: 3.3 ⭐
  • Lowest rated: 1 ⭐
  • Summary of article content: Articles about Filozofowie i ich filozofie. Opowieści dla niewtajemniczonych – Wrocławskie Wydawnictwo Naukowe ATLA2 Filozofowie i ich filozofie. … Autor jest doktorem filozofii, adiunktem na Uniwersytecie Wrocławskim. … DIOGENES Z SYNOPY Filozofia z psiej budy …
  • Most searched keywords: Whether you are looking for Filozofowie i ich filozofie. Opowieści dla niewtajemniczonych – Wrocławskie Wydawnictwo Naukowe ATLA2 Filozofowie i ich filozofie. … Autor jest doktorem filozofii, adiunktem na Uniwersytecie Wrocławskim. … DIOGENES Z SYNOPY Filozofia z psiej budy
  • Table of Contents:
Filozofowie i ich filozofie. Opowieści dla niewtajemniczonych - Wrocławskie Wydawnictwo Naukowe ATLA2
Filozofowie i ich filozofie. Opowieści dla niewtajemniczonych – Wrocławskie Wydawnictwo Naukowe ATLA2

Read More

Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński (Książka) – Księgarnia PWN

  • Article author: ksiegarnia.pwn.pl
  • Reviews from users: 23192 ⭐ Ratings
  • Top rated: 4.1 ⭐
  • Lowest rated: 1 ⭐
  • Summary of article content: Articles about Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński (Książka) – Księgarnia PWN Filozofowie i ich filozofie. Zbiór szkiców poświęconych największym myślicielom ostatnich dwu i pół tysiąca lat. Z publikacji tej czytelnik dowie się, … …
  • Most searched keywords: Whether you are looking for Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński (Książka) – Księgarnia PWN Filozofowie i ich filozofie. Zbiór szkiców poświęconych największym myślicielom ostatnich dwu i pół tysiąca lat. Z publikacji tej czytelnik dowie się, … Filozofowie i ich filozofie, Damian Leszczyński, Książka, Historia filozofii, Filozofowie, Biografie, Książki popularnonaukowe, Historia filozofii, Filozofowie, książka, Filozofia, Księgarnia Internetowa PWNKsiążka Filozofowie i ich filozofie autorstwa Damian Leszczyński ✔️ Zamów online w Księgarni Internetowej PWN
  • Table of Contents:

Opowieści dla niewtajemniczonych

Autor

Damian Leszczyński

Opis

Dane szczegółowe

Filozofowie i ich filozofie

Przeczytaj fragment

Inni Klienci oglądali również

Recenzje

Filozofowie i ich filozofie - Damian Leszczyński (Książka) - Księgarnia PWN
Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński (Książka) – Księgarnia PWN

Read More

Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński | książka w tezeusz.pl książki promocje, używane książki, nowości wydawnicze

  • Article author: tezeusz.pl
  • Reviews from users: 40531 ⭐ Ratings
  • Top rated: 4.1 ⭐
  • Lowest rated: 1 ⭐
  • Summary of article content: Articles about Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński | książka w tezeusz.pl książki promocje, używane książki, nowości wydawnicze Filozofowie i ich filozofie … Zbiór szkiców poświęconych największym myślicielom ostatnich dwu i pół tysiąca lat. Z publikacji tej czytelnik dowie się, kim byli … …
  • Most searched keywords: Whether you are looking for Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński | książka w tezeusz.pl książki promocje, używane książki, nowości wydawnicze Filozofowie i ich filozofie … Zbiór szkiców poświęconych największym myślicielom ostatnich dwu i pół tysiąca lat. Z publikacji tej czytelnik dowie się, kim byli … Filozofowie i ich filozofie, Damian Leszczyński, książki, książka, księgarnia
  • Table of Contents:

Inne tego autora

Inne tego wydawnictwa

Filozofowie i ich filozofie - Damian Leszczyński | książka w tezeusz.pl książki promocje, używane książki, nowości wydawnicze
Filozofowie i ich filozofie – Damian Leszczyński | książka w tezeusz.pl książki promocje, używane książki, nowości wydawnicze

Read More

Filozofowie ważni i bliscy według czytelników „Filozofuj!” – ogłaszamy listę zwycięzców! – Filozofuj!

  • Article author: filozofuj.eu
  • Reviews from users: 14503 ⭐ Ratings
  • Top rated: 3.6 ⭐
  • Lowest rated: 1 ⭐
  • Summary of article content: Articles about Filozofowie ważni i bliscy według czytelników „Filozofuj!” – ogłaszamy listę zwycięzców! – Filozofuj! … doniosłe egzystencjalnie dla ich życia. W zamieszczonym na portalu formularzu należało zamieścić po 3 nazwiska filozofów z każdej z … …
  • Most searched keywords: Whether you are looking for Filozofowie ważni i bliscy według czytelników „Filozofuj!” – ogłaszamy listę zwycięzców! – Filozofuj! … doniosłe egzystencjalnie dla ich życia. W zamieszczonym na portalu formularzu należało zamieścić po 3 nazwiska filozofów z każdej z …
  • Table of Contents:

Rozstrzygnięcie konkursu Odpowiedz na pytanie i wygraj książkę Przetrwają najżyczliwsi

Odpowiedz na pytanie i wygraj książkę Przetrwają najżyczliwsi

„Granice wolności” – 3 edycja konkursu literackiego na esej filozoficzny

Już za 3 miesiące etap szkolny 35 Olimpiady Filozoficznej!

Filozofowie ważni i bliscy według czytelników „Filozofuj!” – ogłaszamy listę zwycięzców! - Filozofuj!
Filozofowie ważni i bliscy według czytelników „Filozofuj!” – ogłaszamy listę zwycięzców! – Filozofuj!

Read More

Filozofowie i ich filozofie (Damian Leszczyński) książka w księgarni TaniaKsiazka.pl

  • Article author: www.taniaksiazka.pl
  • Reviews from users: 44473 ⭐ Ratings
  • Top rated: 4.5 ⭐
  • Lowest rated: 1 ⭐
  • Summary of article content: Articles about Filozofowie i ich filozofie (Damian Leszczyński) książka w księgarni TaniaKsiazka.pl Filozofowie i ich filozofie (Damian Leszczyński). ⇨ Zobacz i zamów z dostawą już od 9,99 zł ✓ Promocje nawet do -50%, kliknij i sprawdź > …
  • Most searched keywords: Whether you are looking for Filozofowie i ich filozofie (Damian Leszczyński) książka w księgarni TaniaKsiazka.pl Filozofowie i ich filozofie (Damian Leszczyński). ⇨ Zobacz i zamów z dostawą już od 9,99 zł ✓ Promocje nawet do -50%, kliknij i sprawdź > Filozofowie i ich filozofie (Damian Leszczyński). ⇨ Zobacz i zamów z dostawą już od 9,99 zł ✅ Promocje nawet do -50%, kliknij i sprawdź >Filozofowie i ich filozofie, Damian Leszczyński, książka
  • Table of Contents:
Filozofowie i ich filozofie (Damian Leszczyński) książka w księgarni TaniaKsiazka.pl
Filozofowie i ich filozofie (Damian Leszczyński) książka w księgarni TaniaKsiazka.pl

Read More

Książka Filozofowie i ich filozofie – Ceny i opinie – Ceneo.pl

  • Article author: www.ceneo.pl
  • Reviews from users: 21580 ⭐ Ratings
  • Top rated: 3.3 ⭐
  • Lowest rated: 1 ⭐
  • Summary of article content: Articles about Książka Filozofowie i ich filozofie – Ceny i opinie – Ceneo.pl Książka Filozofowie i ich filozofie – sprawdź opinie i opis produktu. Zobacz inne Nauki humanistyczne i społeczne, najtańsze i najlepsze oferty. …
  • Most searched keywords: Whether you are looking for Książka Filozofowie i ich filozofie – Ceny i opinie – Ceneo.pl Książka Filozofowie i ich filozofie – sprawdź opinie i opis produktu. Zobacz inne Nauki humanistyczne i społeczne, najtańsze i najlepsze oferty. Książka Filozofowie i ich filozofie – sprawdź opinie i opis produktu. Zobacz inne Nauki humanistyczne i społeczne, najtańsze i najlepsze oferty.Filozofowie i ich filozofie, Książka ceny, oferty, opinie, sklepy, produkty, Nauki humanistyczne i społeczne, Księgarnia, Ceneo, porównywarka cen, zakupy, online
  • Table of Contents:

Filozofowie i ich filozofie – Opis i dane produktu

Reklama

Produkty rekomendowane

Filozofowie i ich filozofie – Opinie

Produkty rekomendowane

Filozofowie i ich filozofie – Pytania i odpowiedzi

Produkty rekomendowane

Podobne oferty wybrane przez Ceneo

Filozofowie i ich filozofie – Podobne produkty

Reklama

Produkty rekomendowane

Książka Filozofowie i ich filozofie - Ceny i opinie - Ceneo.pl
Książka Filozofowie i ich filozofie – Ceny i opinie – Ceneo.pl

Read More


See more articles in the same category here: https://toplist.guardianseattle.com/blog.

Filozofowie i ich filozofie | Damian Leszczyński

Porównaj ceny i

Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami

W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.

Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:

• online

• przelewem

• kartą płatniczą

• Blikiem

• podczas odbioru

W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Filozofowie i filozofie

Filozofowie i filozofie

Pierwsze system filozoficzne zaczęły się powstawać około VII-VI w. p.n.e. Miało to miejsce w greckich koloniach na wybrzeżach Morza Śródziemnomorskiego (Jonia). Ówczesnych myślicieli nurtowały przede wszystkim zagadnienia związane z kwestiami kosmologicznymi, a więc problemem powstania świata oraz tworzywa, z którego jest on uczyniony. Mówi się o tych filozofach jako naiwnych materialistach, jakkolwiek należy zauważyć, iż nie dysponowali oni pojęciem materii. Uznawali, iż prawdziwie istnieje wyłącznie przyroda, która jawiła się im jako coś – musimy użyć tego słowa z braku lepszego – materialnego, co jednakowoż było obdarzone życiem, co posiadało duszę.

Za pierwszego filozofa powszechnie uważa się Talesa z Miletu. Arystoteles w swej “Metafizyce” w następujący sposób charakteryzował jego filozofię: “Tales (…) twierdził, iż jest nim [arché, początek, zasada rzeczy, to, co z czego są one utworzone] woda (dlatego też twierdził, iż ziemia pływa po wodzie), przypuszczając tak prawdopodobnie dlatego, ponieważ widział, że wszelki pokarm jest wilgotny i że samo ciepło powstaje z wilgoci i nią żyje (a to, z czego coś powstaje, jest początkiem wszechrzeczy). Stąd powziął to przypuszczenie, jak i stąd, że zarodki wszystkiego mają wilgotną naturę (physis), woda zaś jest początkiem natury rzeczy wilgotnych.”. Jak zatem widzimy, Tales jako pierwszy udzielił na pytanie o to, skąd wziął się świat oraz czym jest on w swej najgłębszej istocie, odpowiedzi zgoła niemitologicznej, czyli takiej, które by się odwoływała do interwencji bogów. Pierwiastkiem, który funduje powstanie świata, jest woda, a skąd ten wniosek mógł się mu nasunąć , to już wyjaśnił nam Arystoteles.

Dla dziejów filozofii nie jest, oczywiście, zbyt ważna odpowiedź, jej treść, jaką udzielił Tales na postawione pytanie, o naturę rzeczy, ale samo sformułowanie go oraz respons, jaki na nie padł. Nasz filozof pragnął bowiem znaleźć teoretyczne, naukowe powiedzielibyśmy dzisiaj, nie zaś mitologiczne, wyjaśnienie na dręczące go pytania. W ten też sposób dążył do osiągnięcia prawdy, co stało się niejako wyznacznikiem myślenia filozoficznego. Talesowi tedy zawdzięczamy to, iż odpowiedzi na pytanie o naturę wszechświata ujmujemy w system zdań, które stwierdzają coś o rzeczywistości, a jednoznacznie stanowią uporządkowany i niesprzeczny (przynajmniej w założeniu) system.

Kolejnym myślicielem, który odcisnął trwałe piętno na rozwoju filozofii, był Anaksymander. Podług Simplikiosa Teofrast w następujących słowach referował myśl tego filozofa: “Spośród tych, którzy twierdzą, że jest jedna, w ruchu oraz nieskończona, Anaksymander z Miletu, syn Praksjadesa, uczeń i następca Talesa, powiedział, że zasadą i pierwiastkiem istniejących rzeczy jest apeiron [nieokreślone lub nieskończone], wprowadziwszy jako pierwszy tę właśnie nazwę materialnej zasady. Uważa, że nie jest to ani wda, ani żaden inny spośród tak zwanych pierwiastków, lecz jakaś inna, apeiron natura, z której powstają wszystkie nieba i światy w nich. A z czego powstają istniejące rzeczy, w to niszczeją, “zgodnie z koniecznością; płacą bowiem sobie nawzajem karę i pokutę za niesprawiedliwość, zgodnie z postanowieniem Czasu”, jak mówi w tych raczej poetyckich słowach.”. Anaksymander w swej filozofii nie pytał więc już tylko o to, skąd wszelkie rzeczy, ale również o to, co rządzi światem, o czynnik, który decyduje, że zjawiska układają się w taki, a nie inny sposób. To on pierwszy odkrył, że świat, który percypujemy za pomocą zmysłów, posiada ukryta istotę, która niejako go funduje. Owym pierwiastkiem, którego nie należy utożsamiać z żadnym materialnym tworzywem typu woda bądź ogień, był apeiron – nieokreślone, bezkres. Wszakże bowiem tylko to, co nieuformowane, może być niewyczerpanym rezerwuarem dla wszystkich form istniejących w przyrodzie. Arystoteles pisał: “większość filozofów przyrody zgadza się z Anaksymandrem, gdy twierdzi, że nieskończoność jest boska, bo jest nieśmiertelna i niezniszczalna. Przekonanie o istnieniu nieskończoności wywozi się, co najmniej z pięciu źródeł, a mianowicie: 1) z natury czasu (bo jest nieskończony); 2) z podzielności (wszak matematycy posługują się również pojęciem nieskończoności) ; 3) ponadto z faktu, iż powstawanie i ginięcie nie wyczerpuj się nigdy, a to dzięki temu, iż nieskończone jest źródło, z którego bierze początek wszystko, co powstaje; 4) również z faktu, że ograniczone znajduje swe ograniczone znajduje swe ograniczenie w innej rzeczy tak, iż nie może istnieć kres, jeśli cokolwiek jest ograniczone przez coś różnego od siebie; 5) wreszcie, najważniejsze ze wszystkich źródeł, stwarzające wszystkim wspólny kłopot: zważywszy mianowicie, że w myśleniu nie ma żadnej luki, przypuszcza się, że również liczba i matematyczne wielkości, a także i przestrzeń poza niebem – są nieskończone.”.

Anaksymenes z Miletu (585-525 p.n.e.). Kontynuował on sposób myślenia o arché zapoczątkowanym przez Talesa i Anaksymandra. Sądził, iż podstawą wszelkich rzeczy jest powietrze, a to, że pomiędzy poszczególnymi formami materii zachodzi różnica tłumaczył jako wynik jego zagęszczania, bądź też rzednięcia. Podług Simplikiosa Teofrast w następujących słowach referował myśl tego filozofa: “Anaksymenes twierdził, iż leżąca u podstaw wszechrzeczy natura jest jedna i nieskończona, ale nie uważał jej, jak on [Anaksymander], za nieokreśloną, lecz za określoną i zwie ją powietrzem. Podlega ona zróżnicowaniu w zależności od rozrzedzenia czy zagęszczenia w różnych substancjach. Kiedy jest rozrzedzeniem, staje się ogniem, kiedy natomiast ulega zagęszczeniu, staje się wiatrem, następnie chmurą, a gdy jeszcze bardziej zgęstnieje, staje się wodą, potem ziemią, wreszcie kamieniem, a z tych właśnie rzeczy powstaje wszystko inne. Ruch, który powoduje zmiany, również i on uważa za wieczny. Trzeba wiedzieć, że czym innym jest to, co bezkresne i ograniczone pod względem ilości – stąd zwykło się mówić o wielu początkach – a czym innym jest to, co bezkresne i ograniczone pod względem wielkości, jak zgadzają się pod tym względem Anaksymander i Anaksymenes, przyjmując jeden element nieograniczony pod względem wielkości.”.

Kolejnym niezwykle ważnym filozofem presokratejskim był Heraklit z Efezu. Podług niego zasadą, która konstytuuje świat, jest ogień. Formy materii, które występują w świecie, stanowią jego różne, podlegające nieustannej zmianie, postacie. To podług niego właśnie w przyrodzie “wszystko płynie”, a zatem ogień przechodzi w powietrze, to zaś w wodę, a ta w ziemię, po czym cykl zaczyna się od nowa. Przyczyną tej zmienności jest to, iż w rzeczach, które znajdują się w przyrodzie, zawierają się przeciwieństwa, ścierające się ze sobą nieustannie. Z tego też powodu wszelkie atrybuty, które możemy przypisać takiej, a nie innej rzeczy, mają charakter względny , to zaś co jest w nich stałym, to ciągłość zmian. Ni istniej zatem byt rozumiany jako coś trwałego, nie ulegającego zmianom, lecz jedynie stawanie się. Zasada rządząca rzeczywistością ma charakter rozumny, z tego też powodu jej ciągła przemienność, ścieranie się przeciwieństw w niej, rozwiązuje się w harmonii świata jako całości. Diogenes Laertios pisał, co następuje o filozofii Heraklita: Początek każdej rzeczy wyprowadza z oparów ziemi i morza… Opary z ziemi i morza jedne są czyste i jasne, drugie ciemne. Ogień gwiazd powstaje z tych jasnych… Najbardziej jasny i ciepły jest ogień słońca. Inne gwiazdy są bardzo oddalone od ziemi; dlatego świecą i grzeją słabiej. Księżyc zaś, który jest bliżej ziemi, nie porusza się w czystym regionie. Słońce natomiast porusza się w jasnej i czystej sferze i pozostaje w określonej od nas odległości. I dlatego silniej grzeje i świeci. (…) Słońce każdego dnia jest nowe.”, natomiast Klemens: “Tego świata, jednego i tego samego świata wszechrzeczy, nie stworzył ani żaden z bogów, ani żaden z ludzi, lecz był on, jest i będzie wiecznie żyjący ogniem zapalającym się według miary i według miary gasnącym.”.

Demokryt z Abdery, (ok. 460 – 370 p.n.e.) Uczeń Leukipposa, reprezentant materializmu atomistycznego. Uznawał on, iż natura świata jest na wskroś materialna i zmienna, nie należy więc doszukiwać się w nim jakiegoś niezmiennego, niemożliwego do uchwycenia zmysłami bytu, który postulował Parmenides oraz Eleaci. Podstawą istnienia wszelkich rzeczy są atomy (“atomos” – niepodzielny), czyli niepodzielne, nie posiadające części składowych, elementy, które mogą się ze sobą łączyć w różnego rodzaju agregaty, jawiące się nam w poznaniu zmysłowym jako rzeczy. Oprócz nich istnieje również próżnia, w której się poruszają. Atomy mogą się różnić względem siebie zarówno kształtem, jak i szykiem, w jaki się układają, oraz położeniem.

Arystoteles charakteryzował w następujących słowach doktrynę Demokryta i jego mistrza: “Leukippos i jego uczeń Demokryt twierdzą, że elementami są pełnia i próżnia [to pleres kai to kenón], uważając pierwszą za byt [to on] drugą za niebyt [to me on]. Dlatego utrzymują, że byt nie istnieje bardziej niż niebyt, ponieważ próżnia nie istnieje mniej niż [pełne] ciało. Są one [pełnia i próżnia] materialnymi przyczynami rzeczy istniejących. I podobnie jak ci filozofowie, którzy przyjmują jedną tylko podstawową substancję, a powstanie innych rzeczy wyprowadzają z jej zmian, uważając zgęszczenie i rozrzedzenie za podstawę tych zmian, tak też i oni są zdania, że różnice [atomów] są przyczynami wszystkich innych rzeczy. Powiadają, że są trzy różnice: kształt, szyk i położenie… “A” różni się od “N” kształtem, “AN” od “NA” – szykiem, “Z” od “N” – położeniem.” Z kolei Aetius pisał o wizji wszechświata Demokryta, co następuje: “Świat, który ma postać okrągłą, ukształtował się w sposób następujący: ponieważ atomy, których ruch jest bezplanowy i przypadkowy, poruszały się z coraz większą szybkością, wiele z nich, wykazujących bogate zróżnicowanie pod względem wielkości i kształtu, zderzył się w jednym miejscu. Kiedy się zatem złączyły w jednym miejscu, te z nich, które były większe i cięższe, opadły na dół, wszystkie zaś inne – małe, okrągłe, gładkie i śliskie, zostały wskutek zderzenia wyparte i poszybowały do góry”.

Jeśli zaś chodzi o teorie poznania, to Demokryt przedkładał poznanie rozumowe nad poznanie zmysłowe. Sextus Empiryk donosi na ten temat, co następuje: “Demokryt mówi, że są dwa rodzaje poznania: jedno przy pomocy zmysłów, drugie przy pomocy rozumu. Poznanie rozumowe nazywa prawdziwym, przyznając mu wiarygodność w rozpoznawaniu prawdy, natomiast poznanie przy pomocy zmysłów nazywa ciemnym, odmawiając mu pewności w rozpoznawaniu prawdy.”.

Atomistyczne stanowisko na naturę rzeczywistości było w późniejszych wiekach kontynuowane przez wielu filozofów w nieraz bardzo odmiennych od siebie wersjach. W starożytności zwolennikami atomizmu materialistycznego w wersji Demokryta byli Epikur oraz rzymski filozof Lukrecjusz. Nie odżegnywał się od niego również sceptyk Pirron z Elidy. Jeśli chodzi o filozofię arabską, to poglądy mędrca z Abdery rozwijali mutakallimowie, natomiast w europejskiej myśli doby średniowiecza szkoła chartryjska oraz ockhamiści. Specyficznymi wersjami atomizmu stanowiła filozofia Gassendiego oraz monadologia Leibniza. Współcześnie atomizm jest koncepcją naukową, która rozwinęła się dzięki takim naukowcom jak: E. Rutherford, N.H.D. Bohr oraz kontynuatorom ich dzieła.

Specyficzną wersje atomizmu stanowi również, tzw. atomizm logiczny. Podług niego rzeczywistość jest stanowiona przez najprostsze elementy, o których raportują nam, tzw. zdania atomowe (tworzą je nazwy własne oraz predykaty najniższego rzędu), związki zaś zachodzące pomiędzy nimi (elementami prostym) opisywane są za pomocą relacji logicznych. Propagatorem atomizmu logicznego był Bertrand Russell, a w pierwszej fazie swej działalności filozoficznej również Ludwig Wittgenstein.

Jeżeli zaś chodzi o rozwój atomizmu jako doktryny naukowej, należy tu przywołać Gassendiego, którego prace niejako legły u podłoża takowego potraktowania tej filozofii. Kolejnym wielkim krokiem w jej rozwoju była działalność naukowa J. Daltona, który wprowadził do języka nauki pojęci ciężaru atomowego. Z kolei A. Avogadro stworzył pojęcia gramoatomu oraz gramocząsteczki – mola (1811). Natomiast M. Faraday dzięki odkrytemu przez siebie zjawisku elektrolizy dowiódł, iż atomy mają ładunki elektryczne (1833). D.I. Mendelejew stworzył zaś układ okresowy pierwiastków.

Na podstawie nowożytnej teorii atomistycznej stworzono teorię kinetycznej materii (C.J. Maxwell, L.E. Boltzmanna), dzięki której A. Einsteina mógł wyjaśnić zjawisko ruchów Browna (1869). J.J. Thomson wysunął teorie istnienia elektronu, M. Skłodowska-Curie odkryła promieniotwórczość, a M. Planck stworzył teorię kwantową (1900).

Sokrates (469 – 399 r. p.n.e.). Urodził się i żył w Atenach. Jego rodzice należeli do niższych warstw społeczeństwa ateńskiego. Będąc młodym człowiekiem sprzyjał sofistom, jednakże w wieku dojrzalszym począł zwalczać ich relatywizm poznawczy oraz piętnować praktykę pobierania pieniędzy za naukę, co było nagminne pośród nich. Sokrates nie był szczególni zainteresowany dobrami doczesnymi. Ośrodkiem jego zainteresowań był człowiek i jego sprawy. Szczególny nacisk w swych badaniach kładł na to, jak ludzie realizują wartości moralne w swym życiu. Do tego co dobre, a co złe, dochodził w trakcie rozmów prowadzonych na ateńskiej agorze z ludźmi, których tam akurat spotkał. Sokrates nie spisał swych poglądów, dlatego też wiadomości o jego działalności filozoficznej czerpiemy przede wszystkim z pism jego uczniów, mianowicie Platona oraz Ksenofonta. Cechowała go bezkompromisowość i niezwykła odwaga, w swym postępowaniu szedł przede wszystkim za swym rozumem. Był krytykiem demokracji, wskazując wiele jej niedoskonałości.

Tak jak już była o tym mowa, Sokrates starał się dotrzeć do prawdy w trakcie rozmowy, czy dysputy, jaka prowadził z takim, czy innym, człowiekiem. Sposób prowadzenia przezeń dyskusji charakteryzują dwa momenty: negatywny oraz pozytywny. Pierwszy z nich polegał na wykazaniu adwersarzowi jego niewiedzy poprzez sprowadzenie tezy, która on stawiał, do absurdu, drugi natomiast na poszukiwaniu definicji ogólnej pojęcia, które było akurat rozpatrywane (w tym procesie Sokrates wspomagał się często rozumowaniem analogicznym oraz indukcyjnym). Sokrates stawiał więc pytanie, czym jest to, co ludzie nazywają dobrem, sprawiedliwością, pięknem, itp., jednakże nie chodziło mu o wskazanie takiego, czy innego, postępku, który można nazwać, np. dobrym (takowe wskazanie mogło być co najwyżej punktem wyjścia dyskusji), a o odsłonięcie istoty pojęcia dobra jako takiego, o wskazanie konstytutywnych cech, które sprawiają, iż poszczególne, jednostkowe, czyny można określić takowym mianem. Sądził on bowiem, iż pojęcia denotują przedmioty rzeczywiście istniejące, a przeto można je określić za pomocą powszechnie obowiązujących definicji realnych. Jednakże nie będąc w stanie takowych sformułować utrzymywał, iż “wie, że nic nie wie”. Jakkolwiek przyznawał rację wyroczni delfickiej, która stwierdziła, iż jest najmądrzejszym z ludzi. Nie był to jednak przejaw nieskromności, co nam w pełni unaoczni następujący passus z “Obrony Sokratesa” pióra Platona. Mówi nasz filozof: “Wróciwszy do domu zacząłem miarkować, że od tego człowieka jednak jestem mądrzejszy. Bo z nas dwóch żaden, zdaje się, nie wie o tym co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, jak nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje. Więc może o tę właśnie odrobinę jestem od niego mądrzejszy, że jak czego nie wiem, to i nie myślę, że wiem.”.

Sokrates był człowiekiem, który potrafił jednakowo zjednywać sobie wiernych przyjaciół i wielbicieli, jak i nieprzejednanych wrogów, którzy byli gotowi posunąć się do największego łotrostwa, aby mu zaszkodzić. Diogenes Laertios pisał: “Potwierdzeniem pięknych wypowiedzi i pięknego postępowania Sokratesa była sławna

odpowiedź Pytii, udzielona Chajrefontowi: “Ze wszystkich ludzi Sokrates najmędrszy.” To był tez powód zawiści i nienawiści, która wzbudzał; a już szczególnie był znienawidzony za to, że wykazywał, iż ludzie, którzy maja wielkie o sobie mniemanie, są w rzeczywistości głupcami; do ludzi tych zaliczał niewątpliwie, jak wiemy z Platońskiego “Menona”, Anytosa, który nie mogąc darować Sokratesowi jego szyderstw, naprzód podjudzał przeciw niemu Arystofanesa i jego przyjaciół, następnie zaś namówił Melestosa do wniesienia przeciw filozofowi oskarżenia o bezbożność i psucie młodzieży.”. Oskarżenie okazało się skuteczne. Sokrates został skazany na śmierć. Nasz filozof, mimo tego iż oskarżenie było absurdalne, a wyrok niesprawiedliwy, przyjął z pokorą decyzję ludu ateńskiego. Był człowiekiem, który pozostał wierny swemu nauczaniu po kres swych dni.

Cel sokratejskiego filozofowania można określić jako dążenie do zdobycia wiedzy o człowieku i jego sprawach po to, aby odnaleźć niezawodną drogę prowadzącą do cnoty. To w jego filozofii cnota (arete) nabrała moralnego, a nie tylko technicznego, sensu. Dowodził, iż moralność to sprawa wszystkich ludzi. Uznawał, iż wiedza o cnocie pochodzi nie z umowy, jak zawarli miedzy sobą członkowie danej społeczności, ale z natury rzeczy, co w sposób wyraźny odróżniało go do sofistów, którzy w kwestiach moralnych byli konwencjonalistami. Jego filozofię określa się mianem moralizmu, gdyż kładła ona wielki nacisk na cnoty moralne. Dowodził, także własnym życiem, iż cnota, postępowanie cnotliwe, czyni człowieka szczęśliwym, nawet jeśli musielibyśmy je przepłacić własnym życiem. Platon pisze o nim w “Fedonie”: “człowiek, o którym możemy powiedzieć, że ze wszystkich, którychśmy znali, najlepszy był i w ogóle najmądrzejszy i najsprawiedliwszy”.

Etyczne poglądy Sokratesa można ująć w trzy krótkie twierdzenia: 1) cnota jest wartością najwyższą i nieuwarunkowaną, gdyż ma charakter powszechny i zgodny z istotą rzeczy; 2) pożytek i szczęście nieodzownie łączą się z cnotą, gdyż do ich natury należy dążenie do tego, co dobre; 3) cnota jest wiedzą, gdyż skoro dobro jest tym, co przynosi pożytek, to nie istnieje żadna racja, aby ten, kto je zna, nie uskuteczniał go.

Ostatnie z tych trzech twierdzeń stanowi wyraz intelektualizmu etycznego Sokratesa, tj. stanowiska etycznego utrzymującego, iż wiedza to warunek dostateczny i wystarczający wszelkiego działania, które można określić mianem moralnego. Płynie stąd wniosek, że osoba, która czyni zło, postępuje w ten sposób, gdyż nie posiada wiedzy. Rodzi się tu, oczywiście, pytanie, czy sprowadzeni moralności do kwestii wiedzy i braku wiedzy, jest uzasadnione, wszakże człowiek to nie tylko intelekt, ale również emocje i akty wolicjonalne.

Platon (właśc. Arystokles, 427 – 347 r. p.n.e.). Najsłynniejszy uczeń Sokratesa. Po tym, jak jego mistrz wypił cykutę, wypełniając w ten sposób wyrok, jaki nań wydano, opuścił on Ateny. Przebywał między innymi w Syrakuzach, gdzie pragnął w prowadzić w życie idee państwa, której dał wyraz w jednym ze swych najsłynniejszych dialogów (“Państwo”). Platon wielce bolał nad upadkiem moralnym oraz politycznym swego rodzinnego miasta. Niechętnie odnosił się on do polityki, która uznawała za swój jedyny cel umożliwienie wzbogacenia się obywateli tworzących daną polis. Uważał, iż prawdziwa polityka realizuje cele, które wynikają z idei dobra, do osiągnięcia którego każdy człowiek winien dążyć. Wróciwszy do swego rodzinnego miasta założył w gaju Akademosa szkołę filozoficzną, której celem było dążenie do bezinteresownej wiedzy.

Mniemanie oraz wiedza absolutna. Dla Platona poznanie zmysłowe nie stanowiło wiedzy, gdyż jego przedmiot, a więc świat rzeczy zmiennych, świat wiecznego przepływu, nie mógł takowej dostarczyć. Dzięki zmysłom możemy co najwyżej utworzyć sobie mniemania. W “Państwie” charakteryzował to, czym jest mniemanie w sposób następujący: “Ten, który poznaje, poznaje coś czy nic? […] – Odpowiem – mówi – że poznaje coś. – Coś, co istnieje, czy coś, co nie istnieje? – Co istnieje. Jakżeby można poznawać coś, co nie istnieje? – Więc to nam wystarcza i to trzymamy, choćbyśmy to z wielu stron rozpatrywali, że cokolwiek doskonale istnieje, to się też doskonale daje poznać, a co nie istnieje, to w każdym sposobie nie jest poznawalne? – To zupełnie wystarcza. – No, dobrze; a jeżeli coś jest takie, że jakby jest i nie jest, to czy ono nie będzie leżało pomiędzy tym, co istnieje w sposób niepokalany, a tym, co w żadnym sposobie nie istnieje? – Pomiędzy. – Nieprawdaż? Skoro poznanie dotyczy tego, co istnieje, a brak poznania z konieczności wiąże się z tym, co nie istnieje, to w związku z tym pośrednim trzeba szukać czegoś, co by było pomiędzy niewiedzą a wiedzą; może się najdzie cos takiego? – Tak jest. – Więc czy nazywamy coś mniemaniem? – Jakżeby nie? – Czy to jakaś zdolność inna niż wiedza? Czy ta sama? – Inna. – Zatem czegoś innego tyczy się mniemanie, a czegoś innego wiedza, bo jedno i drugie ma różną zdolność. – Tak.”. Mniemanie jest zatem czymś, co zawiera się pomiędzy wiedzą i niewiedzą, tako jak jego przedmiot, świat zmysłów oscylujący pomiędzy bytem a niebytem.

Przedmiotem zainteresowania filozofa podług Platona nie powinny być mniemania, ale wiedza, a tą można zdobyć jedynie na ścieżce poznania intelektualnego, nigdy zaś zmysłowego. To właśnie bowiem dzięki rozumowi jesteśmy wstanie rozpoznać w poszczególnych rzeczach to, co stałe i niezmienne, to, co stanowi ich naturę. Na podstawie zaś tego poznania jesteśmy wstanie utworzyć sobie pojęcia ogólne oraz ich definicje, które będą stanowić korpus wiedzy pewnej i niezmiennej.

Warto tu podkreślić z całą mocą, iż w swej koncepcji poznania Platon zakładał ścisłą zależność zachodzącą pomiędzy jego poszczególnymi rodzajami sferami bytu, do którego się odnoszą, oraz pomieszczonymi w nich przedmiotami. Autor “Państwa” wyróżniał dwie sfery bytu i odpowiadający im rodzaj poznania: byt rzeczywiście istniejący, inaczej mówiąc, świat inteligibilny (poznanie intelektualne) , oraz byt posiadający istność niepełną, ułomną, inaczej mówiąc, świat zmysłów (poznanie zmysłowe). W każdej z tych sfer wyróżnił po dwa rodzaje przedmiotów, którym to każdemu z osobna przysługuje inny rodzaj poznania. W świecie inteligibilnym istnieją zatem idee, które poznajemy dzięki intelekcji (noesis), oraz przedmioty matematyczne, które poznajemy dzięki poznaniu pośredniemu (dianoia), natomiast w świecie zmysłowym przedmioty zmysłowe, które poznajemy za pomocą wiary (pistis), oraz obrazy zmysłowe, które poznajemy za pomocą wyobrażenia (eikasia). Najlepiej ową koncepcję oddaje metafora odcinka, którą posłużył się Sokrates w “Państwie”. ” – Otóż pomyśl sobie – ciągnąłem – że, jak mówimy, istnieją te dwa i królują, jedno nad rodzajem przedmiotów myślowych i w świecie myśli, a drugie w świecie widzialnym; ja nie mówię, że podniebnym, abyś nie myślał, że się bawię w etymologie. Więc masz te dwie postacie: widzialną i myślową? Mam. – Więc weź sobie jakby linę przeciętą na dwie nierówne odcinki i każdy jej odcinek przedziel znowu w tym samy stosunku, zarówno odcinek rodzaju widzialnego, jak i rodzaju myślowego, a będziesz miał przed sobą ich wzajemny stosunek ze względu na jasność i niejasność. W rodzaju widzialnym jeden z dwóch odcinków, to będą obrazy. Mówiąc o obrazach mam na myśli naprzód cienie rzucone, potem odbicie w wodach i w przedmiotach stałych a gładkich i świecących, i wszelkie odwzorowania tego rodzaju, jeżeli rozumiesz. – Ja rozumiem. – Jako drugi odcinek rodzaju widzialnego weź to wszystko, do czego tamte rzeczy są podobne, a więc zwierzęta, które nas otaczają, i wszelkie rośliny, i cały wytwór ręki ludzkiej. (…)”. Jeśli zaś chodzi o podział świata myśli, to najpierw mamy do czynienia z przedmiotami matematycznymi. “I to, że posługują się [matematycy i geometrzy] przy tym [przy przeprowadzaniu operacji matematycznych] postaciami widzialnymi i mówią o nich, jednakże nie te widziane postacie [np. jakiś narysowany trójkąt, czy kwadrat] mając na myśli, tylko tamte, do których widziane są tylko podobne; oni myślą o Czworoboku samym i o Przekątnej samej, ale nie o tej, którą właśnie rysują, i o innych tak samo; te rzeczy oni rękami wykonują i kreślą, i one potrafią rzucać cienie i dawać odbicia w wodach, ale oni się nimi posługują znowu tylko tak jak obrazami, a starają się dojrzeć tamte rzeczy same, których nikt nie potrafi dojrzeć inaczej, jak tylko myślą. – Prawdę mówisz – powiada. – Więc ja mówiłem o tym rodzaju przedmiotów myśli i że dusza się założeniami pewnymi musi posługiwać, kiedy je badać zechce, i nie do szczytu i początku wtedy zmierza, bo nie potrafi wyjść z tego w czym tkwi, i wnieść się ponad założenia; jako obrazów używa wtedy dusza tych przedmiotów, które się odwzorowują w jeszcze niższych, bierze je za rzeczy same i ceni je jako naoczne i wyraźne. – Ja rozumiem, że ty mówisz o geometriach i umiejętnościach pośrednich. – Więc i ten drugi odcinek świata myśli żebyś zrozumiał. Ja przez ten odcinek rozumiem to, co czego myśl sama dotyka moc dialektyki, kiedy też pewne założenia przyjmuje, ale nie jako szczyt i początki, tylko naprawdę jako szczeble pod stopami, jako punkty oparcia i odskoku, aby się wznieść do szczytu i do początku wszystkiego, dotknąć go i w końcu zejść znowu w dół, trzymając się tego, co się samo szczytów trzyma, a nie posługując się przy tym w ogóle żadnym materiałem spostrzeżeniowym, tylko postaciami [ideami] samymi poprzez nie same i do nich samych dochodząc i na nich kończąc.”.

Platon był natywistą. Sądził, iż człowiek przychodzi na świat już z pewna wiedzą, która jego dusza nabywała przed jego narodzinami przebywając w świecie idei. Proces uczenia się tedy to nie tyle przyswajanie wiedzy, ale przypominanie sobie jej (anamneza). W “Menonie” Sokrates toczy dysputę z tytułowym bohaterem dialogu, dzieje się tuż po tym, jak za pomocą odpowiednich pytań sprawił, iż nieuczony niewolnik rozwiązał trudne zadanie geometryczne: ” – Sokrates: Zatem bez żadnego nauczyciela, ale tylko dzięki stawianym mu pytaniom wydobędzie on [niewolnik] swą wiedzę sam z siebie? – Menon: Tak. – Sokrates: Czy wydobycie wiedz samemu z siebie nie jest przypominaniem sobie? – Menon: Z pewnością. – Sokrates: Czy zatem nie otrzymał tej wiedzy, która teraz posiada, już wcześniej, albo może miał zawsze? – Menon: Tak. – Sokrates: Jeśli miał ją zawsze, zatem był też zawsze uczonym; jeśli ją kiedyś otrzymał, nie nastąpiło to z pewnością w tym życiu. Czy uczył go ktoś geometrii? Tak samo bowiem uczyni on z całą geometrią, a nawet innymi naukami. Czy ktoś go może uczył tego wszystkiego? Powinieneś to dobrze wiedzieć, gdyż urodził się on i wychował w twoi domu. – Menon: Wiem dobrze, że nigdy go nikt nie uczył. – Sokrates: Posiada jednak te mniemania, czy nie? – Menon: Wiem dobrze, że nigdy go nikt nie uczył. – Sokrates: Posiada jednak te mniemania, czy nie? – Menon: Wydaje się, Sokratesie, że musi je posiadać. – Sokrates: Jeśli nie nabył ich w obecnym życiu, to czy nie jest oczywiste, że musiał o uczynić jakimś innym czasie i wówczas się nauczył? – Menon: Tak się wydaje. – Sokrates: Czy nie był to czas, w którym nie był on jeszcze człowiekiem? – Menon: Tak. – Sokrates: Jeśli więc wówczas, zanim był człowiekiem, i wtedy, gdy nim jest, posiada on prawdziwe mniemania, które obudzone pytaniami stały się wiedzą, to jego dusza zawsze musiała mieć tę wiedzę. Bo jest oczywiste, że przez cały czas jest się lub nie jest człowiekiem. – Menon: Tak się wydaje. – Sokrates: Zatem jeśli prawda o istniejących rzeczach zawsze tkwi w naszej duszy, nasza dusza winna być nieśmiertelna. Dlatego powinniśmy być dobrej myśli, podejmując poszukiwania i przypominanie sobie tego, czego teraz nie wiemy, to znaczy tego, co zapomnieliśmy.”

Jak już wcześniej była mowa, Platon charakteryzował idee jako niezmienne i wieczne, a nadto dodawał, iż w ich istności partycypują rzeczy świata, który percypujemy za pomocą naszych zmysłów. Warto tu również zauważyć, iż pośród idei istnieje hierarchia. Najwyższą spośród nich jest idea dobra. “Więc to, co nadaje prawdę przedmiotom poznania, a poznającemu daje moc poznawania, nazywaj Ideą Dobra i myśl sobie, że ona jest przyczyną wiedzy i prawdy, gdy się staje przedmiotem poznania, i chociaż to jedno i drugie jest piękne i poznanie, i prawda, to jednak, jeśli Dobro będziesz uważał za coś innego i jeszcze piękniejszego od nich, będziesz uważał słusznie. A wiedzę i prawdę, podobnie jak tam światło i widzenie za coś do słońca podobnego uważać jest rzecz słuszna, ale uważać ich za samo słońce nie należy, tak i tu słusznie jest uważać te dwie rzeczy za podobne do Dobra, ale za Dobro samo uważać którąkolwiek z nich nie jest słusznie; Dobro należy stawiać od nich jeszcze wyżej.”.

Jeśli chodzi o kosmologie, to pełny jej wykład dał Platon w dialogu zatytułowanym “Timajos”. Świat idei istnieje odwiecznie, natomiast świat zmysłów został utworzony przez Demiurga, który ukształtował równie odwieczną co postacie rzeczy (idee) materię podług nich. W “Timajosie” czytamy: “To, co się zrodziło musi być cielesne, widzialne i dotykalne. Lecz nic nie mogłoby być widzialne bez ognia, ani dotykalne bez tego, co jest w stanie stałym [bryłą], ani nie mogłoby być niczego w stanie stałym bez ziemi. Pochodzi to stąd, że gdy Bóg zaczynał składać ciało świata, używał do tego celu ognia i ziemi. Lecz jest niemożliwe, aby dwa elementy utworzyły piękna strukturę bez trzeciej. Musi między nimi znajdować się jakieś wiązadło, której je by ze sobą łączyło. Otóż najpiękniejszym wiązadłem jest to, które tworzy, o ile to tylko możliwe, jedno jedyne jestestwo z rzeczami, które ono łączy. Skutek ten osiąga najpiękniej proporcja matematyczna. W rzeczy samej, gdy z jakichkolwiek trzech liczb, przedstawiających linie lub płaszczyzny, liczba średnia tak się ma do ostatniej jak pierwsza do średniej, i odwrotnie, jeśli liczba średnia tak się ma do pierwszej jak ostatnia do średniej, wtedy średnia staje się pierwszą i ostatnią, a ostatnia i pierwsza staje się z kolei średnią. W ten sposób wszystkie terminy mają tę samą funkcję, wszystkie grają tę samą rolę względem siebie; i w tym wypadku wszystkie tworzą doskonałą jedność.”.

Platońska antropologia. Człowiek w antropologii Platona odzwierciedla niejako strukturę bytu. Jest on zatem istotą dualną, na którą składa się pierwiastek idealny – dusza oraz pierwiastek zmysłowy – ciało. Dusza jest tym, co w człowieku żywe, co porusza, natomiast ciało tym, co poruszane, tym, co samo w sobie jest bezwładne, można zatem powiedzieć, że to on jest panem, a przynajmniej powinna być, w złożeniu, jakim jest człowiek. Jeżeli rzecz ma się na odwrót, to człowiek błądzi w życiu, czuje się nieszczęśliwy i słusznie, gdyż kieruje się ku samozatracie. W “Fedonie” kwestię tą Sokrates przedstawia się w sposób następujący: “Więc, jeśli chcesz, to przyjmijmy – powiada – dwa rodzaje bytów: jeden widzialny, a drugi bez postaci [niewidzialny]. – Przyjmijmy – mówi. – I ten bez postaci zawsze jest taki sam, a widzialny nigdy? – I to – powiada – załóżmy. – No, a dalej – mówił tamten – w nas samych czyż nie jest jedno ciałem, a drugie duszą? – Nie inaczej – powiada. – Do któregoż z tych dwóch rodzajów, możemy powiedzieć, podobniejsze jest nasze ciało i z którym bardziej spokrewnione? – To przecież każdemu jasne – powiada – że z widzialnym. – A cóż dusza? Widzialna, czy nie? – Nie dla ludzi przecież, Sokratesie. – Ale my mówimy o tym, co widzialne i co nie, ze względu na naturę ludzką przecież. Czy na jakąś inną, myślisz? – Ze względu na ludzką. – Więc co powiemy o duszy? – Widzialna jest, czy niewidzialna? – Niewidzialna. – Więc bez postaci? – Tak jest. – Zatem dusza jest więcej niż ciało podobna do tego, co nie ma postaci, a ono więcej do tego, co widzialne? – Ze wszech miar tak musi być, Sokratesie. – Nieprawdaż, i tośmy przedtem mówili, że dusza, ilekroć się ciałem posługuje do rozpatrywania czegoś, więc albo wzrokiem, albo słuchem, albo innym jakimś zmysłem – bo to właśnie znaczy posługiwać się ciałem: rozpatrywać coś za pośrednictwem wrażeń zmysłowych – wtedy ją ciało za sobą wlecze w dziedzinę tego, co nigdy nie jest jednakie, i ona się błąka i niepokoi, zawrotu doznaje jak pijana, b się takich rzeczy tknęła? – Tak jest? – A ilekroć rozpatruje coś sama, natenczas leci tam, w dziedzinę tego, co czyste i wiecznotrwałe, i nieśmiertelne, i zawsze jednakie; ona tego krewna, zawsze się do tego zbliża, ilekroć sama ze sobą zostanie, o ile jej to wolno; przestaje się wtedy błąkać i obcując z tym zawsze się jednako do tego samego odnosi, bo się takich rzeczy tknęła. A ten stan jej nazywają rozumem. (…) A zobacz no rzecz i z tej strony, że, jak długo razem są dusza i ciało, jemu: służyć i podlegać nakazuje natura, a jej: panować i władać. Z tego względu które z nich dwojga wydaje ci się podobnym do tego, co boskie, a które do tego, co śmiertelne? Czy nie zdaje ci się, że to, co boskie, jest zrodzone do władzy i rządu, a to, co śmiertelne, do podlegania i służbie? – Zdaje mi się. – Do któregoż więc z tych dwóch pierwiastków dusza jest podobna? – Jasna rzecz przecież, Sokratesie, że dusza do tego, co boskie, a ciało do tego, co śmiertelne. – Więc zobacz no – powiada – Kebesie, czy z tego wszystkiego, cośmy powiedzieli, nie to nam wychodzi, że do tego, co boskie i nieśmiertelne, i dla myśli tylko dostępne, i jedną tylko postać mające, i nierozkładalne, i zawsze samo w sobie jednakie, najpodobniejsza jest dusza; a do tego, co ludzkie i śmiertelne, i bezmyślne, i wielopostaciowe, i rozkładalne, i zawsze samo w sobie wielorakie, najpodobniejsze jest znowu ciało. Mamy przeciwko temu coś innego do powiedzenia, kochany Kebesie, że nie tak się rzeczy mają? – Nie mamy.”.

Z koncepcją duszy jako pierwiastka, który jest niejako odpryskiem świata idei, wiąże się również mistyczna doktryna reinkarnacji, która przedstawił Platon w dziesiątej księdze swego “Państwa”. Sokrates opowiada na jej zakończenie przygodę, jaka przydarzyła się Herowi, synowi Armeniosa . Otóż biorąc udział w jakiejś bitwie odniósł rany, które sprawiły, iż utracił przytomność. Wzięty za martwego spoczął na stosie. Gdy miano już powierzyć jego ciało płomieniom ocknął się i opowiedział zdumionym żałobnikom o krainie, w której przebywał w owym stanie ni to życia, ni to śmierci. “Więc mówił, że gdy duch z niego wyszedł, zaczął iść wraz z wieloma innymi, aż przyszli do jakiegoś miejsca nadziemskiego, gdzie były w ziemi dwie przepaście, sąsiadujące z sobą, a w niebie, na górze, inne takie dwie rozpadliny naprzeciw. A między nimi siedzieli sędziowie. Ci rozdzielili duchy na dwie gromady i sprawiedliwym kazali pójść na prawo i na górę przez ten otwór w niebie, a każdemu przewiesili wyrok sądu z przodu. Niesprawiedliwym kazali iść na lewo i dół. (…) Więc on widział, jak przez dwie rozpadliny, jedną w niebie a drugą w ziemi, odchodziły dusze po odbyciu sądu, a z dwóch innych przepaści wychodziły; z tej w ziemi okryte brudem i kurzem, a przez drugą schodziły z nieba dusze czyste.”. Dusze więc, które splamiły się w swym życiu nieprawością, muszą powrócić jeszcze raz na ziemie, aby zasłużyć na niej na lepszy los, który przeznaczony jest duchom czystym. Platon uległ tu, jak się zdaje, wpływom pitagoreizmu oraz orfizmu, być może, również jakimś wschodnim kultom misteryjnym.

Etyka. Życie, które moglibyśmy określić mianem dobrego, polega na harmonijnym zestrojeniu funkcji naszej duszy – rozumnej, impulsywnej oraz pożądliwej, a nie jest to rzecz łatwa, gdyż każda z nich kieruje się ku innym wartościom. Harmonizacji tych często przeciwstawnych skłonności naszej duszy służy triada cnót: mądrość, męstwo oraz opanowanie. Człowieka, któremu udało się zharmonizować funkcje swej duszy, określa Plato mianem sprawiedliwego, gdyż w jego mniemaniu sprawiedliwość polega na harmonii części.

Arystoteles (384 – 322 r. p.n.e.). Wywodził się z rodziny słynnych lekarzy, którzy piastowali urząd nadwornych medyków królów macedońskich. Był jeszcze dzieckiem, gdy odumarło ojciec. Został wychowany przez matkę, która rozbudziła w nim również zainteresowanie naukami przyrodniczymi. Jako młodzieniec opuścił dom rodzinny i udał się do Aten, gdzie opiekę nad nim roztoczył wuj. Rozpoczął studia w Akademii Platońskiej, w której przebywał bez mała dwadzieścia lat. Platon był jego mistrzem i w pewnym sensie kontynuował on w swej filozofii jego myśl, jakkolwiek czynił to w sposób tak oryginalny, iż nie może być tu mowy o jakiejś wtórności, czy epigonizmie. Po tym jak po śmierci Platona kierownictwo nad Akademią przejął jego krewny Speuzyp, człowiek, którego umysłowość była o wiele niższa od umysłowości Arystotelesa, nasz filozof opuścił ją i udał się na dwór króla Assos – Hermiasza. Przebywał tam kilka lat, po czym przyjął propozycję zostania osobistym nauczycielem syna króla Macedonii Filipa. Jego wychowankiem został Aleksander, którego potomność określiła mianem Wielkiego. Jego trudy pedagogiczne nie zostały raczej zwieńczone sukcesem, jakkolwiek musiał on dobrze zapaść w pamięć swego ucznia, skoro ten słał mu ze swej wielkiej wyprawy interesujące okazy flory i fauny, wiedząc, iż jego dawnego nauczyciela fascynują nauki przyrodnicze. Zakończywszy swa misje na dworze macedońskim, Arystoteles udał się do Aten, gdzie założył szkołę zwaną Likejonem.

Dla Arystotelesa filozofia to wiedza, która ma charakter ogólny, która zajmuje się tym, co w bycie stanowi o jego istocie, tym, co jest przyczyną zachodzenia wszelkich zjawisk w świecie. Orzeka ona o tym, co jest konieczne. Podobne jak Platon był realistą, a więc uznawał, iż byt jest poznawalny dla człowieka, jakkolwiek daleki był od idealizmu swego mistrza. Punktem wyjścia dla jego myślenia stanowiło zawsze poznanie zmysłowe dostarczające niezbędnych danych, na których podstawie za pomocą indukcji i abstrahowania tworzył swoje teorie. Rozróżniał filozofię teoretyczną oraz filozofię praktyczną. Początków filozofowania upatrywał w bezinteresownym zdziwieniu światem jako takim. W “Metafizyce” pisze o tym w następujących słowach: “Zdziwienie jest tą przyczyną, dla której niegdyś, jak to zresztą miało miejsce i później, zaczęli ludzie filozofować. Początkowo ze zdziwieniem zastanawiali się nad takimi rzeczami, które bezpośrednio narzucały się ich obserwacji. Później jednak postępując tą drogą powoli dalej zaczęli mieć wątpliwości w sprawach większej wagi, jak na przykład w odniesieniu do zjawisk na niebie, do słońca, księżyca, gwiazd i początków wszechświata. Kto jednak ma niejasność, kto się dziwi, ten ma świadomość własnej niewiedzy. I dlatego miłośnik baśni jest w pewnym sensie miłośnikiem mądrości, ponieważ baśnie mają za swój przedmiot świat dziwów. Skoro więc ludzie zajęli się filozofią po to, aby się pozbyć niewiedzy, jest oczywiste, że starali się o zdobycie wiedzy dla samej wiedzy, nie zaś dla żadnej praktycznej korzyści.”.

Jeśli chodzi o poznanie i wiedzę, to, jak już wcześniej pośrednio było mowa, Arystoteles nie był jak Platon natywistą, lecz empirystą genetycznym, a zatem, mówiąc w skrócie, utrzymywał, iż człowiek, gdy przychodzi na świat, jest “białą kartą”, nie posiada żadnej wiedzy, nabywa ją zaś dopiero wraz z upływem czasu i gromadzenia doświadczeń życiowych. Nie oznacza to jednak, iż utrzymywał, że tylko zmysły są dostarczycielkami wiedzy, wręcz przeciwnie. Można powiedzieć, pozostając w tej mierze wiernymi myśli Arystotelesa, że są one co najwyżej dostarczycielkami materiału, na którego podstawie rozum za pomocą indukcji i abstrahowania (“destylowania” pojęć ogólnych, gatunkowych, z szeregu faktów tego samego rodzaju) tworzy swoje teorie, tworzy wiedzę, czyli siatkę pojęć ogólnych, które niejako stanowią czyste odzwierciedlenie istoty rzeczy. Postawę Arystotelesa na problem wiedzy określa się mianem realizmu umiarkowanego (realistą skrajnym był Platon).

Zdroworozsądkowe podejście Arystotelesa do rzeczy świata tego zaowocowało krytyką Platońskiej teorii idei. Nasz filozof trzymywał bowiem, iż byt jako taki jest czymś jednostkowym, natomiast wiedza jak taka czymś ogólnym, czymś co raportuje o istocie danej, czy raczej grupie rzeczy tego samego rodzaju. Pojęcia przez wzgląd na stopień ogólności podlegają hierarchizacji (człowiek jest pojęciem bardziej ogólnym niż pojecie mężczyzna). Wiedza polega więc również na odpowiednim zdefiniowaniu rzeczy, która to definicja powinna zawierać określenie gatunkowe oraz różnicę rodzajową, która ją wyróżnia spośród rzeczy tego samego gatunku (np. człowiek – def. zwierzę myślące; zwierzę – gatunek, myślące – rodzaj, różnica rodzajowa). Złożenia pojęć stanowią sądy. Pośród nich również da się wyróżnić hierarchię. Dowód na jakieś twierdzenie polega zaś na tym, iż taki, a taki, sąd uzasadniamy poprzez sprowadzenie go do sądu stojącego odeń wyżej w hierarchii, a przez to będącego racją jego prawdziwości. Proces dowodzenia w logice Arystotelesa ograniczał się w zasadzie do sylogizmu, a ów definiował w “Analitykach pierwszych” w następujących słowach: “Sylogizm jest to wypowiedź [tzn. rozumowanie], w której, gdy się coś założy [tzn. przesłanki], coś innego, niż się założyło, musi wynikać, że się założyło. Przez “że się założyło” rozumiem, iż tylko ze względu na to, że jest tak, jak się założyło, a przez to znów rozumiem, że nie potrzeba żadnego dodatkowego terminu do tego, by powstała konieczność.”. Sylogizmem jest więc na przykład następujące rozumowanie: Przesłanka większa: Każdy spośród ludzi jest śmiertelny; przesłanka mniejsza: Platon jest niewątpliwie człowiekiem; wniosek: Platon jest śmiertelny.

Dla Arystotelesa ukoronowaniem wszelkiej filozofii była, tzw. filozofia pierwsza (termin metafizyka nie pochodzi od niego). Arystoteles ściśle odróżniał metafizykę od innych dyscyplin filozoficznych, a podstawą tego odróżnienia było przekonanie, iż każda z nich zajmuje się tylko pewnymi określonymi odmianami bytu, żadna zaś “bytem jako bytem”. W “Metafizyce” pisał: “Zajmujemy się badaniem pierwszych zasad i przyczyn bytów i to, rzecz jasna, jako bytów. Istnieje bowiem jakaś przyczyna zdrowia i dobrego samopoczucia, przedmioty matematyki też mają swe pierwsze zasady, przyczyny i elementy i w ogóle wszelka nauka teoretyczna lub taka, która ma coś wspólnego z teorią, zajmuje się przyczynami i zasadami, w sposób mniej lub bardziej ścisły. Jednak te wszystkie nauki mają do czynienia z określonym przedmiotem i z określonym przedmiotem i określonym rodzajem i badają dany przedmiot, ale nie zajmuj się po prostu bytem ani też bytem jako bytem, i nie starają się ustalić istoty rzeczy.”.

Rozważania na temat bytu doprowadziły Arystotelesa do przekonania, iż naturę, czy też istotę rzeczy, stanowi substancja. Definiował ją jako “to, o czym się orzeka, a co samo nie orzeka o niczym innym”. W “Metafizyce” pisał na ten temat, co następuje: “O substancji mówimy w czterech, jeżeli nie więcej zasadniczych znaczeniach. Wydaje się bowiem, że zarówno istota, jak powszechność, jak i gatunek są substancją każdej rzeczy. W czwartym znaczeniu substancja jest podmiot. Podmiotem jest to, co o czym coś cos innego orzeka, podczas gdy on sam nie orzeka z kolei o niczym innym. Dlatego musimy najpierw rozprawiać o substancji w tym ostatnim znaczeniu, ponieważ wydaje się, że substancja w sposób całkiem szczególny jest podmiotem pierwszym i jako taka w jednym znaczeniu oznacza materię, w drugim formę, w trzecim złożenie. Jako materię określam na przykład spiż, jako formę postać posągu, jako złożenie sam posąg, który jest rzeczą konkretną.” oraz “Substancją nazywamy zarówno ciała proste, takie jak ziemia, ogień, woda i tym podobne, jak ogóle ciała oraz ich złożenia – istoty żyjące i demony, i części ciał. Te wszystkie rzeczy nazywamy substancją, ponieważ nie orzekają o żadnym podmiocie, lecz inne rzeczy orzekają o nich. W innym znaczeniu substancja nazywa się to, co przebywając w tych rzeczach, jest ich przyczyną istnienia, jak dusza dla żyjącej istoty. Ponadto substancjami nazywamy istniejące w nich części, które je określają i oznaczają coś jednostkowego, a których usuniecie powoduje rozpad całości, na przykład jak powiadają niektórzy, usuniecie powierzchni powoduje rozpad ciała, a usuniecie rozpad powierzchni. I w ogóle zdaniem niektórych liczba ma taką właściwość, że jeśli ją się usunie, w następstwie tego wszystkiego przestaje istnieć, oraz że jest czymś, co określa wszystko. Wynika z tego, że o substancji mówimy w dwóch znaczeniach, raz jako o ostatnim podmiocie, który już nie orzeka o niczym innym, raz jako o tym , co jest czymś jednostkowym i może istnieć oddzielnie i z racji takiej natury jest kształtem, czyli forma każdej rzeczy.”

Substancja jest więc czymś , czego istnienie jest samodzielne i niezależne od czego innego, i co niejako stanowi o istnieniu rzeczy. Przysługują jej takie bądź inne jakości, których byt jest uzależniony od jej istnienia. Wyróżnił on trzy rodzaje substancji: 1) te, które postrzegamy zmysłowo, a które ulegają zniszczeniu; 2) mające charakter zmysłowy, a jednocześnie transcendentny, np. niebo; 3) nie mające charakteru zmysłowego, transcendentne – Nieruchomy Poruszyciel.

Arystoteles stał więc na stanowisku realizmu ontologicznego (rzeczywiście bytują pojedyncze rzeczy).

Dzięki poznaniu teoretycznemu jesteśmy w stanie odróżnić w substancjach: formę oraz materię. W rzeczywistości, którą postrzegamy za pomocą zmysłów, występują one zawsze jako złączenie, nigdy zaś rozłącznie. Forma można zdefiniować jako to, co sprawia iż potencjalność materii się aktualizuje, to, co dynamiczne i kształtujące, wreszcie to, co umożliwia poznanie, gdyż materia jako taka jest bez formy niepoznawalna, to w niej (formie) zawierają się własności danego gatunku. Równocześnie to ona stanowi cel rozwoju substancji oraz jej wewnętrzną istotą (znakomitym przykładem może być dusza, która stanowi wewnętrzną istotę człowieka). W “Metafizyce” odnajdujemy następujące określenia formy: “Formą nazywamy istotę rzeczy i jej pierwszą substancję.”; Forma jest rzeczywistością rzeczy, jest aktem.”; “Wszystko, cokolwiek się zmienia, zmienia się jako coś, przez coś i w coś. To, przez co jakąś rzecz się zmienia, jest przyczyna sprawczą, to, co się zmienia, materią, to, w co się zmienia, formą.”; “Czym jest cisza w powietrzu? Jest to spokój w szerokich przestrzeniach powietrznych. Materią jest tutaj powietrze, aktualnością i substancją spokój. Czym jest cisza na morzu? Jest to gładka powierzchnia morza. Materialnym substratem jest tutaj morze, aktualnością formą gładkość powierzchni. Z tego, co powiedziałem, jasno wynika, czym jest cielesna substancja i w jaki sposób istnieje. W jeden sposób istnieje jako materia, w drugi jak aktualność i forma, w trzeci jako złożenie.”. Natomiast w traktacie “O duszy” pisał o niej, co następuje: “W stosunku do ciała jest dusza w szczególności tym, przez co żyjemy, spostrzegamy i myślimy. Należy więc ją pojmować jako pojęcie i formę, nie zaś jako materię i substrat.”.

Natomiast materia w filozofii Arystotelesa to nie pewna rozciągłość rzeczy, jak w dzisiejszych, pokartezjańskich czasach, zwykliśmy uważać, ale to, co nie określone, to, co stanowi nie pojmowalne podłoże wszelkich rzeczy, ich substrat. W “Metafizyce” określa ją w stepujący sposób: “Wszystkie substancje cielesne mają materię […] Przez materie rozumiem to, co chociaż nie jest aktualne czymś jednostkowym, ale potencjalnie jest czymś jednostkowym […] Że również materia jest substancją, jest rzeczą jasną. Przy wszystkich bowiem zmianach z jednego przeciwieństwa w drugie znajduje się coś, co leży u podstaw tych zmian. I tak przy zmianach przestrzennych (ruchu) czymś takim jest to, co teraz jest tu, a za chwilę, gdzie indziej, przy zmianach ilościowych to, co teraz jest takie wielkie, a później większe lub mniejsze, a przy zmianach jakościowych, to, co teraz jest zdrowe, a potniej chore. W ten sposób również przy zmianach substancjalnych coś takiego, co teraz jest w procesie powstawania, a później zanikania.” oraz “Materia dlatego istnieje w możności, że kiedyś dojść może do formy, kiedy więc zacznie istnieć w rzeczywistości, wtedy już doszła.”. W “Fizyce” natomiast pisał: “Albowiem moja definicja materii ma brzmienie następujące: materia jest to pierwotny substrat każdej rzeczy, którego ona powstaje nieprzypadkowy.”.

Na oddanie takiego sensu pojęcia materii, jakim obecnie się posługujemy, Arystoteles używa innego, a właściwie innych terminów. Mówi on bowiem o czterech pierwiastkach, czy żywiołach, z których zbudowane są rzeczy (ogień, powietrze, woda, ziemia). Jakkolwiek należy pamiętać, iż owe pojęcia przynależą fizycznemu opisowi świata, zaś pojęcie materii metafizycznemu. Warto tu jeszcze dodać, iż Arystoteles określa materię, która jeszcze się nie zaktualizowała i która jako taka jest niepoznawalna, mianem materia pierwsza.

Jeśli chodzi o fizykę, to nasz filozof dzielił wszechświat na dwie części, a właściwie trzy. Najniższą stanowiła ziemia i otaczająca ją atmosfera, którą budowały wspomniane powyżej cztery pierwiastki, czy żywioły. To świat podksiężycowy, w którym przyszło wieść nam życie. Natomiast od orbity Księżyca zaczynała się sfera nieb planetarnych, która zbudowana jest z subtelnej substancja, czyli eteru (bywa również nazywa na piąta substancją – cztery pierwsze stanowiły wspomniane uprzednio żywioły). Obydwa światy są w ciągłym ruchu i przemianie, jednakże to w podksiężycowym występują wszelkie postacie zmian, pośród których prym wiedzie powstawanie i ginięcie, jest przeto czymś niedoskonałym, natomiast w nadksiężycowym występuje włącznie ruch lokalny, kulisty, nie ma tu powstawania ani ginięcia, który niemalże jest synonimem tego, co doskonałe. W traktacie “O niebie” pisał o eterze, z którego zbudowana jest sfera nieb planetarnych to, co następuje: “Zdaje się, że nawet nazwa [Pierwszego ciała – Eter] przeszła od starożytnych aż do naszych czasów; oni mieli o nim to samo zdanie, jakie i my o nim wyrażamy […]. Aby zaznaczyć, że Ciało pierwsze jest czymś różnym od ziemi, ognia, powietrza i wody, starożytni nadali nazwę Eteru najwyższemu miejscu, wywodząc ją z faktu, że ono “biegnie ciągle” przez całą wieczność.”.

Trzecią sferę stanowił Nieruchomy Poruszyciel, czyli Bóg, jakkolwiek należy od razu zaznaczyć, iż nie jest on niczym, co można byłoby postrzegać zmysłami. Jego istnienie stanowi niejako konsekwencję założeń systemu metafizycznego Arystotelesa, wszakże wszystko, co istnieje jest w ruchu, a ruch danej rzeczy jest wywoływany przez ruch innej, nie jest jednak możliwym, aby łańcuch tego typu zależności mógł się ciągnąć w nieskończoność, musi tedy istnieć pierwszy, nieporuszony przez nic, Poruszyciel. W “Metafizyce” Arystoteles pisał: “Początek, czyli byt pierwszy nie jest poruszany ani sam przez się, ani przez przypadek, ale jest sprawcą pierwszego wiecznego i pojedynczego ruchu. Ponieważ to, co się porusza, przez coś innego musi być poruszane, a to, co jako pierwsze porusza, samo w sobie nie może przez co innego być poruszane, a wieczny ruch musi pochodzić od czegoś wiecznego, a pojedynczy od czegoś pojedynczego, oraz ponieważ widzimy, że oprócz pojedynczego obrotu wszechświata, który naszym zdaniem pochodzi od pierwszej i nieruchomej substancji, są jeszcze inne wieczne obroty, a mianowicie planet – jako że obracające się ruchem kołowym ciało niebieskie jest wieczne i nigdy nie jest w bezruchu, na co daliśmy dowód w “Fizyce” – zatem te wszystkie obroty musza być, każdy z osobna, powodowane przez jedną, nieruchoma w sobie i wieczna substancję.”. Bliżej naturę Nieruchomego Poruszyciel charakteryzował natomiast w nasypujący sposób: “Od takiej zatem zasady zależą niebiosa i natura. Jest ona zaś życiem takim, jakie dla nas jest najdoskonalsze, a dostępne tylko na krótki czas. Bo takie jest ono zawsze (co dla nas przecież niemożliwe), skoro ten akt jest również szczęśliwością. Dlatego właśnie czuwanie, spostrzeganie, czy myślenie jest to cos bardzo przyjemnego, a nadzieje i wspomnienia dopiero poprzez nie […] Godne to zatem podziwu, że Bóg jest w stanie takiej szczęśliwości, jakiej my doznajemy tylko niekiedy, a jeśli jest to coś jeszcze większego, to przedziwne tym bardziej. A tak właśnie jest. Życie także jest jego udziałem, bo akt umysłu to życie, a jest on właśnie aktem i sam akt to jego życie najlepsze i wieczne. Mówimy wiec o Bogu jako jestestwie wiecznym, najdoskonalszym; życie i trwanie nieustanne, czyli wieczne, mu przysługuje, bo ono samo jest Bogiem.”.

Etyka. Arystoteles uznawał podobnie zresztą jak wszyscy filozofowie, iż człowiek w życiu dąży do osiągnięcia do najwyższego dobra, którym jest szczęście, tj. eudajmonia. W “Etyce nikomachejskiej” przestawia tą kwestie w następujących słowach: “Co do nazwy tego [najwyższego] dobra panuje u większości ludzi niemal że powszechna zgoda; zarówno bowiem niewykształcony ogół, jak ludzie o wyższej kulturze upatrują je w szczęściu, przy czym sądzą, że być szczęśliwym to to samo, co dobrze żyć i dobrze się mieć; (…)”. Przy tym Arystoteles będąc człowiekiem, który nie odwracał się ze wzgardą od życia, tak jak to czynił Platon, uznawał, iż istnieje hierarchia dóbr (tego, co przynosi szczęście), a nie tylko dobro samo w sobie, do którego winniśmy dążyć. Wyróżniał on tedy trzy zasadnicze rodzaje tego, co przynosi człowiekowi szczęście: 1) dobra materialne, 2) zaszczyty i sława, 3) działania rozumne. Owo trzecie dobro jest zarazem najwyższym w odniesieniu do człowieka, gdyż tylko jemu przysługuje. Działanie rozumne jest więc najwyższą dzielnością etyczną, cnotą, i jakkolwiek i dwa pozostałe rodzaje dóbr są przydatne w osiąganiu szczęścia, to jednakże właśnie ono stanowi dla człowieka najwłaściwszą i najpewniejszą drogę osiągnięcia go. W “Etyce nikomachejskiej” czytamy: “Twierdzenie jednak, że szczęście jest najwyższy dobrem, wydaje się czymś, na co wszyscy przypuszczalnie się godzą, tym natomiast, czego się tu żąda, jest dokładniejsze określenie tego, czym ono jest. Można by może określenie takie podać, biorąc pod uwagę swoistą funkcję człowieka. Jak bowiem u fletnisty, rzeźbiarza i u każdego artysty oraz w ogóle u każdego, kto ma jakąś funkcję i jakąś właściwą sobie czynność, wartość jego i “dobroć” tkwi w spełnianiu owej funkcji, tak też zdaje się być i u człowieka, jeśli istnieje jakaś swoista jego funkcja. Czyżby więc cieśla i szewc mieli jakieś właściwe sobie funkcje i czynności, człowiek zaś miałby ich nie mieć, lecz miałby być stworzony do próżniactwa? Czy też raczej tak jak oko , ręka, noga, i każda w ogóle część ciała posiada jakąś funkcję swoistą, tak też i człowiekowi przypisać można obok tamtych wszystkich jakąś właściwą mu funkcję? Jakaż by to więc mogła być? Co się tyczy życia, to wspólne ono jest – jak wiadomo – człowiekowi nawet z roślinami, a szukamy funkcji swoistej człowieka. Należy więc abstrahować od funkcji życiowych, polegających na odżywianiu się i wzrastaniu. Następnym rodzajem życia byłoby jakieś życie polegające na odbieraniu wrażeń zmysłowych, ale i ono wspólne jest – jak się okazuje – człowiekowi z koniem, wołem i wszelka istotą żyjącą. Pozostaje tedy życie polegające na działaniu pierwiastka rozumnego. Owóż jedna część tego rozumnego pierwiastka ulega rozumowi, druga zaś sama posiada rozum i myśli. Ponieważ tedy i o tym życiu mówi się w dwojakim znaczeniu, to należy tu mieć na myśli życie , którego istotą jest wykonywanie czynności rozumowych; tego bowiem raczej rodzaju życie tyczy się owo wyrażenie, wzięte w znaczeniu właściwym. Otóż – jeśli swoistą funkcją człowieka jest działanie duszy zgodnie z rozumem lub nie bez rozumu ; jeśli swoista funkcja człowieka i człowieka etycznie wysoko stojącego jest identyczna co do swego rodzaju, tak jak funkcja cytrzysty i cytrzysty wybitnego, i tak w ogóle we wszystkich przypadkach, ponieważ do funkcji w ogóle przyłącza się tylko ów wyższy stopień spowodowany dzielnością [=cnotą] (jest bowiem funkcją cytrzysty grać na cytrze, funkcją dobrego cytrzysty grać dobrze); jeśli więc tak, i jeśli dalej za swoistą funkcje człowieka uważamy pewien rodzaj życia, a mianowicie działanie duszy i postępowanie zgodnie z rozumem, za swoistą zaś funkcję człowieka dzielnego [=cnotliwego] to samo działanie wykonywane w sposób szczególnie dobry; jeśli wreszcie w ogóle dobrze wykonywana jest każda rzecz, która jest wykonywana w sposób zgodny z wymogami swej swoistej dzielności [=cnoty]; jeśli tedy to wszystko tak się ma, to najwyższym dobrem człowieka jest działanie duszy zgodne z wymogami jej dzielności, o ile zaś istnieje więcej rodzajów tej dzielności, to zgodnie z wymogami najlepszego i najwyższego jej rodzaju. I to w życiu, które osiągnęło pewną długość. Jedna bowiem jaskółka nie stanowi o wiośnie ani jeden dzień; tak też jeden dzień ani krótki czas nie dają człowiekowi błogości ani szczęścia.”.

Warto tu zauważyć, iż Arystoteles wyróżnia dwa rodzaje cnót. Podział ów – dokładnie o nim za chwilę – wypływa z antropologii, jaką przyjmował nasz filozof. Otóż według niego dusza ludzka dzieli się niejako na trzy części: wegetatywną, zmysłową oraz rozumną. Dwie pierwsze są bezrozumne, trzecia zaś – co oczywiste – ma charakter rozumny. Ponadto każda z nich posiada właściwe dla siebie działania. Jednakże dusza wegetatywna nie może urzeczywistniać żadnych cnót, gdyż nie leży to w jej naturze, natomiast dusza zmysłowa oraz dusza rozumna jak najbardziej. W “Etyce nikomachejskiej” Arystoteles pisze: “Niemniej jednak przyjąć może należy, że i w duszy jest cos oprócz rozumu, co mu się sprzeciwia i przeciwstawia. Czym zaś się ono różni od rozumu, to jest [to] obojętne. Okazuje się natomiast, że i ono […] uczestniczy w rozumie. Powolne jest mianowicie – przynajmniej u człowieka opanowanego – rozumowi. A może jeszcze posłuszniejsze jest u człowieka umiarkowanego i mężnego; zgadza się bowiem u niego pod każdym względem z rozumem. A więc i nierozumna część duszy jest – jak się okazuje – dwojaka; wegetatywna bowiem jej strona nie ma nic wspólnego z rozumem; druga natomiast , która jest zdolnością pożądaną i wszelkiego w ogóle pragnienia, uczestniczy poniekąd w rozumie o tyle, o ile mu ulega i jest mu posłuszna.”.

Dusza zmysłowa może więc realizować cnotę właściwą dla siebie, a polegającą na opanowywaniu swych rządz, na dążeniu do osiągnięcia właściwej miary, “złotego środka” we wszystkich działaniach, jakie podejmujemy. Tego typu cnotę Arystoteles nazywa cnotą etyczną. W “Etyce nikomachejskiej” nasz filozof pisze: “I tak obawiać się, być odważnym, pożądać, gniewać się, litować się i w ogóle radować się i smucić się można i zbytnio i za mało, a w obu tych wypadkach niewłaściwie; doznawać zaś tych namiętności we właściwym celu i we właściwym czasie, z właściwych przyczyn, wobec właściwych osób, we właściwym celi i we właściwy sposób – to właśnie jest drogą zarówno środkową, jak i najlepszą, i to też jest istotą cechą dzielności [cnoty] etycznej; podobnie istnieje także nadmiar, niedostatek i środek w doniesieniu do postępowania. Owóż dzielność [cnota] etyczna dotyczy doznawania namiętności i postępowania, w których nadmiar jest błędem, niedostatek – przedmiotem nagany, środek zaś przedmiotem pochwał i czymś właściwym; jedno drugie zaś jest związane nierozłącznie z dzielnością [cnotą] etyczną. Jest tedy dzielność [cnotą] etyczna pewnego rodzaju umiarem, skoro zmierza do środka jako swego celu.”.

Natomiast dusza rozumna urzeczywistni cnotę, która Stagiryta określa mianem cnoty dianoetycznej. Są to doskonałe formy, w jakie rozum ujmuje prawdy praktyczne oraz teoretyczne. Przykładem mogą tu być rozsądek (prawda praktyczna) oraz mądrość (prawda teoretyczna).

Polityka. Podług Arystotelesa państwo (polis) istnieje po to, aby człowiek mógł w nim urzeczywistnić cnotę moralną. To w nim jednostka przekracza swój naturalny egoizm. Jako takie stoi więc ono ponad człowiekiem, a zatem gdy dochodzi do konfliktu interesów pomiędzy państwem a jednostką, to, oczywiście, ta powinna się podporządkować jego dobru jajo czemuś nadrzędnemu. Państwo, mimo iż późniejsze od rodziny, jest jednakże w porządku ontologicznym pierwsze. W “Polityce” pisze o nim, co następuje: “Pełna w końcu wspólnota stworzona z większej ilości gmin wiejskich, która już niejako osiągnęła kres wszechstronnej samowystarczalności, jest państwem; powstaje ono dla umożliwienia życia, a istnieje, aby życie było dobre. Każde państwo powstaje zatem na drodze naturalnego rozwoju, podobnie jak i pierwsze wspólnoty. Jest bowiem celem, do którego one zmierzają, natura zaś jest osiągnięciem celu. Właściwość bowiem, jaką każdy twór osiąga u kresu procesu powstawania, nazywamy jego naturą; tak jest w doniesieniu i do człowieka, i do konia, i do rodziny. Osiągnięcie celu [do którego się dąży] jest zdobyciem pełnej doskonałości, samowystarczalność zaś jest osiągnięciem celu, i pełnej doskonałości. Okazuje się z tego, iż państwo należy do tworów natury, że człowiek jest z natury stworzony do życia w państwie, taki zaś, który z natury, a nie przez przypadek żyje poza państwem, jest albo nędznikiem, albo nadludzką istotą, którą piętnuje Homer, jako “człowieka bez rodu, bez prawa, bez [własnego] ogniska”. Kto bowiem z natury swojej jest taki, równocześnie i wojny namiętnie pożąda, będąc odosobnionym jak ten kamień wyłączony w grze w kości. Że człowiek jest istotą stworzoną do życia w państwie więcej niż pszczoła lub jakiekolwiek zwierzę żyjące w stadzie, to jasna jest rzeczą. Natura bowiem, jak powiadamy, nic nie czyni bez celu. Otóż człowiek jedyny z istot żyjących obdarzony jest mową. Głos jest oznaką radości i bólu, dlatego posiadają go i inne istoty (rozwój ich bowiem posunął się tak daleko, że mają zdolność odczuwania bólu i radości, tudzież wyrażania tego między sobą). Ale mowa służy do określania tego, co pożyteczne czy szkodliwe, jak również i tego, co sprawiedliwe czy też niesprawiedliwe. To bowiem jest właściwością człowieka odróżniającą go od innych stworzeń żyjących, że on jedyny ma zdolność rozróżniania dobra i zła, sprawiedliwości i niesprawiedliwości i tym podobnych; wspólnota zaś takich istot staje się podstawą rodziny i państwa. Z natury swojej państwo jest pierwsze aniżeli rodzina i każdy z nas, całość bowiem musi być pierwej aniżeli rodzina i każdy z nas, całość bowiem musi być pierwej od części; po rozprzęgnięciu się całości nie będzie nogi ni ręki, a tylko nazwa, jak wówczas, gdy ktoś ręką nazwał rękę z kamienia, bo martwa ręka będzie takiej samej natury. Istota każdej rzeczy leży przecież w jej zadaniu praktycznym i zdolności do jego wykonania, jeśli więc nie ma już tych cech, to nie można powiedzieć, że to ta sama rzecz, lecz tylko coś, co tę samą nazwę nosi. Okazuje się tedy, że państwo jest tworem natury i że jest pierwej od jednostki, bo jeśli każdy z osobna nie jest samowystarczalny, to znajdzie się w tym samym stosunku [do państwa], co i inne części do jakiejś całości. Kto zaś nie potrafi żyć we wspólnocie albo jej wcale nie potrzebuje, będąc samowystarczalnym, bynajmniej nie jest członem państwa, a zatem jest albo zwierzęciem, albo bogiem.”.

Arystoteles równocześnie pokusił się o przedstawienie sześciu typów ustrojów państw, z których trzy uznał za formy prawidłowe, a pozostał za formy zwyrodniałe, stanowiące niejako zdegradowaną wersję tych trzech. Do form prawidłowych zaliczył: monarchia, arystokracja, politeja, do form wynaturzonych natomiast: tyranię, oligarchię oraz demokrację. W “Etyce nikomachejskiej” w następujących słowach charakteryzował te ustroje: “Istnieją trzy rodzaje ustrojów państwowych i takaż ilość ich zwyrodnień, jakby form wynaturzonych. A mianowicie istnieją następujące ustroje państwowe: królestwo i arystokracja, i trzecia forma oparta na ocenie [własności], którą nazwać należałoby timokracją, przeważnie jednak nazywać się ją zwykło politują. Spomiędzy tych ustrojów najlepszym jest królestwo, najgorszym – timokracja. Zwyrodnieniem królestwa jest tyrania. Oba te bowiem ustroje są formami jedynowładztwa, różnią się jednak wielce między sobą, jako że tyran baczy na własną korzyść, król zaś na korzyść swych poddanych. Królem bowiem może być tylko ktoś, kto jest samowystarczalny i posiadając wszelkie dobra, przewyższa w tym swych poddanych, taki zaś człowiek nie potrzebuje niczego, nie baczyłby więc na to, co dla niego pożyteczne, lecz na to, co pożyteczne dla jego poddanych. Gdyż król, który nie byłby takim, byłby królem tylko jakby wyznaczonym przez losowanie. Przeciwieństwem tego ustroju jest tyrania , bo tyran dąży do tego, co dobre dal niego; że tyrania jest najgorszą formą ustroju, to jaśniej występuje, jeśli się zważy, że to, co najgorsze, jest przeciwieństwem tego, co najlepsze. Królestwo wyradza się w tyranię, tyrania bowiem jest zwyrodnieniem jedynowładztwa, a zły król jest tyranem. Arystokracja natomiast wyradza się w oligarchię, jeśli ci, co są u władzy, są źli i nie rozdzielają własności państwowej wedle tego, na co kto zasługuje, lecz sami zagarniają wszystko lub największą część, wszystkie urzędy obsadzając zawsze tymi samymi ludźmi, i stawiają ponad wszystko bogactwo; rządzi wtedy niewielka garstka, i to ludzi złych, zamiast tych, którzy są najzacniejsi. Od timokracji prowadzi droga do demokracji, gdyż te dwa ustroje graniczą niejako ze sobą; bo i timokracja chce opierać się na większości i wszyscy, których majątek osiąga pewna miarę, są w niej sobie równi. Demokracja jest najmniej zła, jako że niedaleko odbiega od Politem. Takie więc są typowe przemiany, jakim ulegają państwa; w ten bowiem sposób najłatwiej przechodzą jedne w drugie i najmniejsze są towarzyszące temu zmiany.”.

REKLAMA

Filozofowie i ich filozofie. Opowieści dla niewtajemniczonych

Filozofowie i ich filozofie. Opowieści dla niewtajemniczonych

D. Leszczyński, wyd. I 2002, 265 s., format B5, opr. twarda, ISBN 83-88555-85-5

Autor jest doktorem filozofii, adiunktem na Uniwersytecie Wrocławskim. W dorobku ma wiele artykułów naukowych i publicystycznych, jest tłumaczem i współtłumaczem kilku ważnych pozycji z zakresu współczesnej filozofii, stypendystą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Książka zawiera ciekawie napisane szkice o czołowych filozofach – od starożytności do XIX w. Umiejętnie i interesująco wiąże autor wiadomości biograficzne, historyczne z najważniejszymi wątkami myśli filozofów. Książka przekazuje zatem w przystępny i oryginalny sposób niezbędną wiedzę potrzebną młodemu humaniście, jednocześnie uczy myślenia, wskazuje, czym ono jest, jaka jest jego wartość w refleksji filozoficznej i naukowej. Polecić można publikację zarówno licealistom, jak studentom kierunków humanistycznych.

Spis treści:

Od Autora

TALES Z MILETU Patrz uważnie, gdzie stąpasz

HERAKLIT Z EFEZU Zadanie dla delijskiego nurka

PARMENIDES Z ELEI Jest, jak jest sokrates Żywot człowieka teoretycznego

DEMOKRYT Z ABDERY Życie w próżni

PLATON Między nami jaskiniowcami

ARYSTOTELES Wolny czas i złoty środek

DIOGENES Z SYNOPY Filozofia z psiej budy

ŚW. AUGUSTYN Spowiedź syna marnotrawnego

FRANCIS BACON Wykorzystaj matkę naturę

KARTEZJUSZ W głąb króliczej nory

THOMAS HOBBES W brzuchu Lewiatana

BLAISE PASCAL Serce w maszynie

BENEDYKT SPINOZA Odstępca i Substancja

JOHN LOCKE Filozof z przypadku

GOTFRIED WILHELM LEIBNIZ Zamknij drzwi i okna. Jest dobrze…

DAWID HUME Filozof, który był człowiekiem

IMMANUEL KANT Kopernik z Królewca

GEORG WILHELM FRIEDRICH HEGEL Wakacje z duchami

AUGUST COMTE Święta Klotyldo, módl się za nami

JOHN STUART MILL Żyj i pozwól umrzeć

KAROL MARKS Zmiany, zmiany, zmiany…

FRIEDRICH NIETZSCHE Kres nocy

HENRI BERGSON Śmiały romansopisarz

So you have finished reading the filozofowie i ich filozofie topic article, if you find this article useful, please share it. Thank you very much. See more:

See also  Top 33 매개 변수 변환법 Quick Answer

Leave a Comment